Pani nocy
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Empty
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Dostalam sie na liste balu, przyszlam, aby zatanczyc....
Dostrzeglam go, w gladkim lustrze szkla pojawil sie jego kapelusz. Wylanial sie kuszaco z mroku....
Rozpielam plaszcz, zsunelam go zostajac jedynie w czarnej sukience, zwisajacej lekko na szczuplych ramionach, kraglych piersiach. Nocna nimfa, z mokrymi kosmykami wlosow.
Chcialam podarowac mu ten taniec...przed nami noc...
Przygarnia mnie...jego dlonie zsuwaja sie nizej i nizej, poprawia subtelnie podwiazke. Przygryzam dolna warge, ktora lsni kropelka sliny. Obciagam na powrot swoja sukienke, ktora niebezpiecznie (za wczesnie) podwinela sie odslaniajac udo. Usmiecha sie zalotnie niewinnym, a zarazem wulgarnie zapraszajacym usmiechem...Takiego usmiechu jeszcze nie widzialam nigdy w tej alei....












